Bisschopswijn (wino biskupa) – tradycja z wigilii św. Mikołaja pasująca też do Bożego Narodzenia

Na ziemiach niderlandzkich 5 grudnia wieczorem po dobrej kolacji zaczyna się dla wielu osób wigilia św. Mikołaja (pakjesavond). Każda rodzina ma własne tradycje dotyczące tej wigilii. Często prosimy o pomoc sąsiadów lub znajomych. Któż nie pukał w okno lub drzwi czarną rękawiczką, przychodząc z ciężką torbą? Torbą, która nagle wyglądała cudownie w twoim przedpokoju lub szopie. Do tradycyjnych obowiązków sąsiadów należało również rzucanie garściami cukierków, pierniczków i orzeszków (strooigoed).

Ale jeśli po takiej akcji siedzisz w domu i czekasz na własne paczuszki, przyda się coś dobrego do picia. Coś więcej niż tylko filiżanka herbaty czy kawy. Odpowiedni jest właściwie tylko jeden napój, zwłaszcza gdy na dworze robi się naprawdę coraz zimniej, a w okna dzwoni deszcz: bisschopswijn (wino biskupa) – czyli grzane wino.

Przepis na „bisschopswijn” według Haagse Kookboek („Haskiej książki kucharskiej”, klasycznej przedwojennej holenderskiej książki kucharskiej)

Składniki: 1 butelka czerwonego wina, 1 pomarańcza lub mandarynka (skórka nie traktowana środkami chemicznymi), trochę goździków, laska cynamonu, kwiat muszkatołowy lub 1 gałka muszkatołowa, około 75 gramów cukru trzcinowego.

Przygotowanie: Rozcieńcz wino 1 butelką wody. Nabij pomarańczę lub mandarynkę goździkami i grzej przez kilka godzin z laską cynamonową i kwiatem muszkatołowym lub całą gałką muszkatołową na małym ogniu. Nie pozwól, żeby wino się zagotowało. Usuń przyprawy z wina i dopraw je cukrem.

Do zaparzania grzanego wina idealna jest maszynka parafinowa.

Wg książki kucharskiej Margrietkoekboek zaparza się przez kilka godzin bez gotowania połowę ilości wina i wody z pomarańczą z 3 goździkami, kwiatem muszkatołowym i cynamonem. Ale potem dodaje się 75 gramów cukru. Więc to grzane wino było znacznie słodsze. Ale było to w czasie, kiedy książka kosztowała 2½ guldena, a Margriet „życzyła holenderskim gospodyniom powodzenia”!

Źródło: Nederlands Dis